LOGOPOL-PRZEKŁADY


Go to content

Main menu:


Wybrane przekłady

Egalitaryzm, jako bunt przeciw naturze
Murray N. Rothbard
Tłum.: Krzysztof Węgrzecki
Warszawa 2009
ISBN: 978-83-89812-55-1
Jest sprawą oczywistą, że nierówność w nieunikniony sposób wynika ze specjalizacji i podziału pracy. (…) W gospodarce wolno-rynkowej każda osoba będzie wykazywała tendencję do uzyskiwania dochodu pieniężnego równego wartości związanej z jej produktywnym wkładem w zaspokajanie życzeń i żądań konsumentów.
Racją bytu świata nauki i innych instytucji badawczych było zawsze niczym nieskrępowane poszukiwanie prawdy. Temu ideałowi rzucono teraz rękawicę i jest on zastępowany przez zaspokajanie "wrażliwych" odczuć ludzi hołdujących zasadom politycznej poprawności.
Profesor Saul D. Feldman, socjolog Case -Western Reserve, sam wyróżniający się bardzo niskim wzrostem, sprawił w końcu, iż nauka zajęła się odwiecznym uciskiem niskich przez wysokich. Feldman donosił, iż wśród kończących ostatnio studia na Uniwersytecie w Pittsburgu, osoby o wzroście 6 stóp i 2 cali oraz powyżej tej granicy, otrzymywały średnią początkową płacę o 12,4 procenta wyższą niż absolwenci, których wzrost nie przekraczał 6 stóp.
Murray N. Rothbard
Autor: Murray N. Rothbard, Tłum.: Krzysztof Węgrzecki
Murray N. Rothbard kolejny popis swojej erudycji, logiki, inteligencji, a przede wszystkim uczciwości intelektualnej "w temacie" wykorzystywanym często przez społeczność postępową dla podeptania godności
ludzkiej. Przykład:
"Krótko mówiąc, państwo jest organizacją, która próbuje utrzymać w społeczeństwie monopol na użycie siły i przemocy na określonym terytorium, a w szczególności jest jedyną organizacją funkcjonującą w społeczeństwie, która uzyskuje swoje dochody nie ze składek lub opłat za jej usługi, lecz przez wymuszenie. Podczas gdy inne osoby lub instytucje czerpią dochody z produkcji dóbr i usług oraz z dobrowolnej i pokojowej ich sprzedaży innym podmiotom, to państwo uzyskuje swoje dochody drogą przymusu, to znaczy posługując się groźbą więzienia i użycia bagnetu. Po użyciu siły i przemocy w celu zdobycia dochodu, państwo posuwa się na ogół dalej stosując regulacje prawne i dyktując indywidualnym poddanym inne działania. Można byłoby pomyśleć, że samo tylko przyjrzenie się wszystkim państwom w historii wystarczająco udowodniłoby słuszność tego stwierdzenia, jednak opary mitów tak długo rozpościerały się nad działalnością państwa, iż zachodzi potrzeba pochylenia się nad tym tematem." (fragment książki).

MAGAZYN FAMILIA PAŹDZIERNIK 2008
Książka
Ekonomia dla każdego
Książka nie tylko o ekonomii - udowadnia, że uczciwość nie może oznaczać czego innego na placu zabaw, a czego innego na rynku.
Niełatwo jest pisać o ekonomii z humorem i przymrużeniem oka. Tym bardziej książka Stevena E. Landsburga zasługuje na uznanie. Autor w równie dowcipny co przystępny sposób tłumaczy główne prawa ekonomii. Jego zdaniem "profesorowie i rodzice mają wiele cech wspólnych. Dobry profesor, podobnie jak dobry rodzic, istnieje po to, aby uczyć innych, zwiększać swą własną wiedzę oraz cieszyć się w miarę tego, jak studenci go prześcigają". Książka porusza również wiele kwestii, które nie mają charakteru ściśle ekonomicznego. W oryginalny sposób objaśnione są w niej takie wartości, jak uczciwość, sprawiedliwość, tolerancja i odpowiedzialność. Inspiracją do napisania Fair Play stał się pogląd, że uczciwość nie może oznaczać czego innego na placu zabaw, a czego innego na rynku. Dla książki Landsburga z całą pewnością warto zrobić miejsce w domowej bibliotece. (MJ)
Steven E. Landsburg, Fair Play, czyli czego mogą nas o ekonomii i sensie życia nauczyć własne dzieci Tłum. Krzysztof Węgrzecki, Fijorr Publishing, Warszawa 2008, stron 215.

Fakty i mity w ekonomii
Thomas Sowell
Tłum.: Krzysztof Węgrzecki
Warszawa 2008
ISBN: 978-83-89812-50-6

Najnowsza pozycja naszego ulubione autora, w której przedstawia kilka niezwykle oryginalnych koncepcji, w tym m. in. ekonomie szkolnictwa wyższego, małżeństwa, wyjaśniając przy okazji szereg nieporozumień związanych z tzw. dyskryminacją, równością szans i paroma innymi mitami, zatruwającymi zycie ludzi myślących logicznie. Sowell w FiM pokazuje, że ani bieda, ani bogactwo nie są skutkiem wyzysku; pracodawcy rzadko kiedy dyskryminują kobiety, a powodem wysokiego czesnego jest na większości uniwerków zwykłe marnotrawstwo. Czyta się - jak to zwykle u Sowella - z wypiekami na twarzy. Miłej lektury. Wydawca.

Jak uzdrowić służbę zdrowia
J. C. Goodman, G. L. Musgrave
Tłum.: Krzysztof Węgrzecki

Warszawa 2008
ISBN: 83-89812-45-2


Badania w dziedzinie medycyny dokonały tak olbrzymiego postępu, że dziś - praktycznie biorąc - nikt już nie jest zdrowy. Bertrand Russell
Jedną z najbardziej rozpowszechnionych chorób jest diagnoza. Voltaire

"System jednego płatnika jest ogromnie atrakcyjny z politycznego punktu widzenia. Obiecuje on zapewnienie wszystkim opieki zdrowotnej na odpowiednim poziomie, niezależnie od wysokości dochodów, religii, rasy, czy też początkowego stanu zdrowia. Czy spełnia jednak tę obietnicę? W tej właśnie ważnej książce, John Goodman i współautorzy zastanawiają się nad odpowiedzią."
- z przedmowy napisanej przez Miltona Friedmana
Laureata Nagrody Nobla i wykładowcy w Instytucie Hoovera

"Amerykańskie Stowarzyszenie Medyczne zdecydowanie przeciwstawia się państwowemu ubezpieczeniu zdrowia finansowanemu przez jednego płatnika. Książka Jak uzdrowić służbę zdrowia, dostarcza bogaty materiał dowodowy potwierdzający słuszność stanowiska zajmowanego przez ASM."
-Donald J. Palmisano, M.D., J.D., Prezes
Amerykańskie Stowarzyszenie Medyczne

"Wraz z dramatyczną eskalacją kosztów opieki medycznej, zachodzi bezwzględna potrzeba wprowadzenia drastycznych zmian. Książka Jak uzdrowić służbę zdrowia, nie tylko przedstawia ogrom tego problemu, lecz bada ewentualne rozwiązania, włącznie z ubezpieczeniem państwowym, po to, aby naprawić ten stan rzeczy.

- Kenneth H.Cooper., M.D., M.P.H., autor książki Aerobik

John C. Goldman jest założycielem Krajowego Ośrodka Analiz Politycznych. Jest autorem siedmiu książek. Gerald L.Musgrave jest prezydentem firmy Economics America, Inc., członkiem Narodowego Stowarzyszenia Ekonomii Biznesu i prezesem powołanego przez nie Okrągłego Stołu Ekonomiki Zdrowia. Pisał przy wielu okazjach o ochronie zdrowia oraz jest autorem lub współautorem ponad sześćdziesięciu publikacji. Devon M. Herrick jest starszym wykładowcą Krajowego Ośrodka Analiz Politycznych. Strona internetowa Krajowego Ośrodka Analiz Politycznych jest osiągalna pod adresem: www.ncpa.org.

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Pod wpływem lewicowej propagandy i gróźb szerzonych przez administrację państwową,
przeciętny pacjent uważa, że gdyby nie państwo, umarłby w bólach i mękach w wieku 25 lat pozbawiony szans na opiekę medyczną.

Tak myślą nie tylko Polacy. Powszechną służbę zdrowia popierają Francuzi, Niemcy, Holendrzy, Czesi, Włosi, Hiszpanie, ostatnio nawet Amerykanie. Ponad połowa obywateli Stanów Zjednoczonych uległa już naporowi sił lewicy i domaga się upaństwowienia health service, czego owocem jest ponad pięćdziesięcioprocentowe poparcie dla ambicji prezydenckich p. Hillary Clinton, kandydatki znanej z niechęci do rynku, orędowniczki państwowej służby zdrowia. Trudno w takich okolicznościach upierać się, że wszyscy są głupi. Coś widocznie musi być na rzeczy.

I tu potwierdza się odwieczne spostrzeżenie, że człowiek, bez względu na rasę, wykształcenie, zamożność, płeć, czy wiek chętniej posługuje się emocjami niż rozumem. Przeciętny Kowalski, ale i Schmidt, Svenson czy Smith uważa, że będzie bardziej chorowity niż statystyczna średnia i dlatego godzi się mimo wszystko na taki chory układ. Liczy bowiem, że ktoś za tę jego nadmierną chorowitość zapłaci. Tymczasem skrupulatny rachunek i logika dowodzą, o czym piszą autorzy książki, że najtaniej kupujemy wtedy, gdy każdy płaci za siebie i gdy ma wybór. I choć teoretycznie uspołecznienie systemu opieki zdrowotnej ze względu na efekt skali powinno wpłynąć na obniżenie kosztów opieki medycznej, przy monopolu państwa, pod nieobecność konkurencji i prywatnej własności jest to alternatywa droższa i gorsza. I choćbyśmy zmieniali ustawy, co dwa tygodnie, sytuacja się nie zmieni, bo cele pacjentów i polityków są sprzeczne. My wydajemy pieniądze własne, politycy cudze. Nam chodzi o to, by na zdrowie wydawać jak najmniej, im, przeciwnie, oni kupują dla siebie głosy w wyborach. Podobne problemy mają Niemcy, Francuzi, Anglicy a w mniejszym stopniu nawet Amerykanie. Oni wszyscy mają jednak od lat równolegle prywatną służbę zdrowia, mocne firmy ubezpieczeniowe i znacznie więcej pieniędzy.

Dla Polaków najlepszym wyjściem jest uwolnienie służby zdrowia spod rządów państwa, wprowadzenie konkurencji na rynku usług medycznych, przywrócenie "archaicznego" systemu, w którym pacjent płaci temu, kto go leczy. Usługi medyczne są takim samym towarem, jak mleko, benzyna czy ziemniaki, a skoro tak, płaćmy za nie tak, jak płacimy za mleko, benzynę czy ziemniaki. W interesie własnego zdrowia, pacjent musi dbać o portfela lekarza, który w trosce o swój portfel dba o stan zdrowia pacjenta. Pośredników nie potrzeba. Poza jednym - poza ubezpieczeniem.

Co począć z pechowcami?

Nasze zdrowie, podobnie jak wszystko na tym świecie jest w ogromnym stopniu nieprzewidywalne. Może się zdarzyć, że dotknie nas choroba, na której leczenie nie będzie nas stać. Czy mamy umrzeć w przytułku? Skądże znowu. Już prawie 300 lat temu przedsiębiorczy Anglicy i Holendrzy wymyślili prywatne firmy, które za niewygórowaną opłatą są w stanie przejąć od potencjalnego pacjenta ryzyko katastrofy finansowej. Karłowatym przykładem takiej działalności jest Zakład Ubezpieczeń Społecznych. Jeśli jednak państwo zwróci troskę o zdrowie w ręce obywateli, firm, które za niewielką opłatą zapłacą za nasze leczenie będzie więcej. One przejmą od nas ryzyko upadłości spowodowane wypadkiem czy ciężką chorobą, gwarantując nam tyle opieki medycznej, ile chcemy, czyli za ile zapłacimy.

Jeśli mimo to znajdą się ludzie, którzy sobie obowiązek ubezpieczenia medycznego zlekceważą, analogicznie do innych obszarów działania, można ich będzie leczyć za pieniądze zgromadzone przez organizacje charytatywne. Złożą się na nie dobrowolnie dobroczyńcy prywatni, fundacje, biznes, kościoły i inne instytucje, których nie brakuje. Można mieć nadzieję, że środki będące w ich dyspozycji będą wydawane racjonalnie i pod kontrola. Nie może być tak, jak to ma miejsce w Zakopanem, Pabianicach czy w większości miast średniej wielkości, że gros pieniędzy trwoni się beztrosko na leczenie zatruć alkoholowych, czy skutków bójek między lokalnymi kloszardami.
Tak jak w przypadku ubezpieczenia drogowego istnieje klauzula pokrycia strat wynikłych z kolizji z osobą nie ubezpieczoną, tak w przypadku indywidualnego ubezpieczenia zdrowotnego może istnieć klauzula ubezpieczenia osoby, która nie jest w stanie się ubezpieczyć. Istnieje tu co prawda zagrożenie pokusą nadużycia, ale i to można jakoś rozwiązać. W przypadku osób złośliwie uchylających się od wykupienia (posiadania) ubezpieczenia można wprowadzić obowiązek pokrywania strat lub pracy przymusowej na rzecz poszkodowanych. Można też zobowiązać członków rodziny do pokrywania ubezpieczenia krewnym i powinowatym. To może być skuteczny mechanizm odstraszający od nadużyć.

Warunkiem poprawy w każdym z wymienionych obszarów działania służby zdrowia, jest zabranie jej z rąk państwa.

Nie dość, że politycy do kryzysu w służbie zdrowia doprowadzili, to nadal robią wszystko, aby było trudno. Chcą nas w ten sposób przekonać (czytaj: zmusić!) do dalszego powierzania im kilkunastu procent dochodu narodowego. Wiedząc dobrze, że znaczna część tych pieniędzy pozostanie w ich kieszeniach, zrobią wszystko, aby istniejącego status quo nie zmieniać.
Kryzys w opiece medycznej doszedł jednak do takiego punktu, że ryzyko utrzymywania istniejącego stanu rzeczy zagraża wręcz bytowi narodu. Dlatego właśnie zdecydowaliśmy się na publikację tej ważnej książki.

(Jan M Fijor, fragment Wstępu do wydania polskiego)


Bardzo dobra książka

"Jak uzdrowić służbę zdrowia", to bardzo dobra książka. Celnie identyfikuje główne zarzuty, jakie są zwykle stawiane amerykańskiej służbie zdrowia i przekonywująco się z nimi rozprawia np. zarzut o niewielkich efektach opieki zdrowotnej w USA mierzonych niektórymi skaźnikami zdrowotnymi lub o pozostawaniu znacznej części obywateli USA poza ubezpieczeniem zdrowotnym, co rzekomo skazuje ich na "śmierć pod płotem".

Zaskoczeniem dla mnie było (chociaż przecież nie powinno być), że podobne przyczyny: publiczne finansowanie opieki zdrowotnej - rodzą podobne skutki: limitowanie świadczeń zdrowotnych, kolejki do leczenia, ograniczona dostępność wielu zabiegów i badań diagnostycznych, w tak różnych krajach jak np. bogata Kanada i - stosunkowo - uboga Polska.

Z satysfakcją zauważyłem, że autorzy książki, chociaż obserwują opiekę zdrowotną z innej pozycji niż ja i na innym kontynencie, dostrzegają te same zjawiska, np. takie, że w państwach, gdzie lecznictwo finansowane jest (prawie) wyłącznie ze środków publicznych, wydatki na opiekę zdrowotną traktowane są jako coś złego, jako niepotrzebny i nieuzasadniony koszt, obciążający społeczeństwo, czego należy się raczej wstydzić, a już np. wydatki na samochody, domy czy generalnie na konsumpcję finansowaną ze środków prywatnych w tych samych krajach odczytywane jest jako rzecz dobra, oznaka dobrobytu obywateli i nowoczesności państwa. To dowodzi, że publiczna opieka zdrowotna nie jest nastawiona na usatysfakcjonowanie "klienta" którym jest - w tym przypadku - pacjent, nie jest też traktowana - przez polityków - jako gałąź gospodarki, przynoszący dochód tym, którzy w niej pracują, ale "kula u nogi" dla państwa. To źle wróży i pacjentom i pracownikom publicznej służby zdrowia.
Polecam tę książkę tym, którzy chcą się dowiedzieć jaka jest naprawdę amerykańska służba zdrowia i jakie korzyści daje pacjentowi. Polecam ją też tym, którzy obawiają się rynkowych rozwiązań w ochronie zdrowia - aby przekonali się, czy faktycznie ich obawy są uzasadnione. Na końcu polecam ją tym, którzy "podskórnie" czują, że opiece zdrowotnej potrzeba rynku, ale obawiają się głośno przyznać do tego, przytłoczeni obowiązującą poprawnością polityczną w tym względzie, która każdego, kto nie jest za bezpłatnością leczenia uznaje za człowieka bezwzględnego, bez serca i nieomal zdziczałego.

Krzysztof Bukiel, przewodniczący ZK OZZL, 14 kwietnia 2008, Stargard Szczeciński.









Jak życie naśladuje szachy
Garri Kasparow
Tłum.: Krzysztof Węgrzecki
Warszawa 2009
ISBN: 83-89812-51-3
W Rosji mówi się żartem, że wszystkie wydatki są znacjonalizowane, a wszystkie zyski - sprywatyzowane. Putin to bardziej prezes korporacji niż prezydent - Twierdzi Garry Kasparow.

Jeden z najbardziej utalentowanych strategów naszych czasów wyjaśnia, w jaki sposób technika gry szachowej może pomóc w osiąganiu życiowych sukcesów.
W ciągu ponad dwudziestu lat Garry Kasparow był najwyżej cenionym szachistą świata i jest powszechnie uważany za mistrza wszechczasów. Już po upływie dwóch lat od momentu wycofania się z profesjonalnych rozgrywek szachowych dał się poznać jako przywódca opozycji politycznej w Rosji, zdobywając podziw świata z powodu konsekwentnej i nieustraszonej kampanii na rzecz przeprowadzenia w swoim ojczystym kraju wolnych i sprawiedliwych wyborów.
W książce Jak życie naśladuje szachy Kasparow analizuje wnioski wieńczące jego najpierw szachową, a obecnie polityczną karierę, oferując czytelnikom pulsujący życiem zestaw metod osiągania sukcesu dzięki opanowaniu instrumentów pozwalających na prowadzenie tej najstarszej gry świata. Jednocześnie odpowiada na pytania, jak oceniać szanse, przewidywać przyszłość i projektować zwycięskie strategie. Odnosząc się do różnych, decydujących aspektów swojej kariery, w tym również do największych sukcesów i błędów, Kasparow omawia fundamentalne czynniki składające się na proces podejmowania właściwych decyzji, poczynając od praktycznych podstaw strategii, oceny i sztuki subtelniejszego, bardziej zgodnego z ludzką naturą posługiwania się pamięcią, intuicją, wyobraźnią, a nawet fantazją. Niezależnie od tego, czy opisuje swoją własną filozofię "przewagi atakującego", czy też sposoby, którymi posłużył się, rozwijając własny styl, Kasparow tłumaczy i naświetla istotę strategicznych oraz emocjonalnych umiejętności, które może w sobie rozwinąć i udoskonalić każdy, kto tylko pragnie realizować swoje zamierzenia na wyższym poziomie. Posługując się przykładami zaczerpniętymi z bieżących wydarzeń w dziedzinie sportu, historii wojskowości, polityki, biznesu i literatury, Kasparow pokazuje, jak osiągać sukcesy dzięki nieustannemu zadawaniu sobie pytań, rozpoznawaniu wzorców myślenia i postępowania, minimalizowaniu stanów rozproszenia uwagi oraz zrozumieniu poszczególnych faz prowadzonej przez nas gry - mówi też, jak możemy naprawdę wydajnie działać, pozwalając zarazem rozkwitać własnej wyobraźni.
W epilogu Kasparow wyjaśnia, w jaki sposób rozwinął swoją strategię polityczną w oparciu o wnioski, do których doszedł w swoim życiu arcymistrza szachownicy. Mówi, iż próba tchnięcia energii w ruch anty-putinowski przypominała "przystąpienie do biegnącej już partii szachów ze świadomością, iż wchodzący do gry jest bliski mata w każdym możliwym wariancie". Za pomocą szachowych narzędzi Kasparow opisuje projektowanie i realizację kreatywnych strategii.Inspirująca, głęboko inteligentna, łącząca biznesowy punkt widzenia ze wspomnieniami osobistymi książka Jak życie naśladuje szachy umożliwia nam niezwykle pożyteczne wniknięcie w sekrety jednego z największych i najbardziej innowacyjnych myślicieli współczesnych nam czasów.
Publikacja książki byłego mistrza świata w szachach i opozycjonisty Garriego Kasparowa została odroczona, o co autor wini Kreml - piszą we wtorek agencje. Książka "Jak życie naśladuje szachy" została już wydana za granicą, w tym w Wielkiej Brytanii, i miała się ukazać w tym roku w Rosji, lecz wydawnictwo Eksmo poinformowało o opóźnieniu.
"To oczywiste, że ktoś pragnie uniemożliwić opozycji wszelkie kanały łączności z obywatelami Rosji" - powiedział Kasparow. Były szachowy mistrz jest szefem opozycyjnego Zjednoczonego Frontu Obywatelskiego (OGF), który współtworzy antykremlowską koalicję zarzucającą prezydentowi Władimirowi Putinowi łamanie wolności demokratycznych.
Wydawnictwo Eksmo utrzymuje, że publikację odroczono z powodów technicznych, bowiem wygasł poprzedni kontrakt i należy podpisać nowy. "Trudno nam zrozumieć, dlaczego zwykła sprawa techniczna wywołała pragnienie doszukiwania się politycznych podtekstów" - napisał wydawca w oświadczeniu przesłanym agencji Reuters."Nie chcielibyśmy mniemać, że Kasparow chce w ten sposób przyciągnąć uwagę" - dodał. Mimo międzynarodowej sławy, Garri Kasparow jest, jak pisze Reuters, marginalną postacią na rosyjskiej scenie politycznej. Większość wyborców popiera w dalszym ciągu prezydenta Putina, którego rządom przypisują wzrost gospodarczy i stabilność polityczną.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
….."Kasparow - szachowy geniusz. Miał 22 lat, gdy w 1985 r. został najmłodszym mistrzem świata i pozostał nim przez półtorej dekady. Gdy w wieku zaledwie 41 lat zrywał z turniejami, nadal królował na pierwszych miejscach list rankingowych. Czego zatem szuka w polityce? Guza czy przedłużenia sławy?
W swej nowej książce "Jak życie naśladuje szachy" (How Life imitates Chess, 2007 r.) Kasparow tłumaczy, iż pożegnanie z zawodowymi szachami i przejście do polityki wynikało "z przekonania, że należy przeciwstawić się katastrofalnej ekspansji autorytarnej władzy państwowej. W dzisiejszej Rosji prezydent Władimir Putin mówi o bezpieczeństwie, gdy zamiast wolności wprowadza kontrolę, nie zapewniając zresztą bezpieczeństwa. Bez przejrzystości nie ma kontroli nad wydatkami państwowymi, a bez tej kontroli władza państwowa nie ma żadnych ograniczeń. Wszelka krytyka przedstawicieli państwa uchodzi za ekstremizm, który w kodeksie Putina znajduje się tuż obok terroryzmu. W kraju wprawdzie nie ogłoszono stanu wojennego, ale w wersji ograniczonej został on jednak wprowadzony"...czytaj dalej >>> ADAM KRZEMIŃSKI, POLITYKA, 28 maja 2007, Szach carowi:

Marcin Masny: "Nie tylko dla bogaczy"
Dr Marcin Masny o ostatniej książce z wydawnictwa Jana Fijora - "
Raje podatkowe. Nie tylko dla bogaczy" autorstwa Lutza Wintera.


fot. www.capitalbook.pl
Jan Fijor wydał kolejną niezmiernie pożyteczną książkę. Tym razem, po serii klasyków wolnościowej myśli ekonomicznej, jakże na czasie w chwili katastrofy pseudoliberalnego systemu finansowego, Fijor wydał praktyczny przewodnik dla ludzi na tyle zasobnych, by móc skorzystać z dobrodziejstw tego, co nazywa się trafnie optymalizacją podatkową. Przy tym autor wraz z wydawcą zapewniają wiarygodnie, że ten próg zasobności nie jest wysoki. Innymi słowy jest to książka dla ludzi inteligentnych, którzy wcale nie muszą być uważani za rekiny biznesu.
Pozostaje pytaniem, czy wydawnictwo Fijor Publishing istotnie już tę książkę wydało… Na stronie tytułowej bowiem widnieje data wydania, która wydać się nam może nieco futurystyczna, a mianowicie "2010"… Cudownej współpracy między wydawcą polskim a autorem dowodzą też odniesienia w tekście książki do powstałej później przedmowy wydawcy.

Dla klasycznego konserwatysty, odwiedzającego portal konserwatyzm.pl, przedmowa wydawcy będzie twardym orzechem do zgryzienia i niewątpliwie znajdziemy liczne uproszczenia w jego agresywnie libertariańskiej argumentacji. Dalszy ciąg jest jednak znakomitym wstępem do poszukiwań właściwej ścieżki plasowania inwestycji w świecie, w którym już nawet Szwajcaria nie jest w dotychczasowym stopniu (od lata tego roku) bezpiecznym i dyskretnym schronieniem dla tych, którzy uczciwie zarobili większe pieniądze i chcą je uratować przed zachłannością marnotrawnych i nieefektywnych rządów. O tym, że rząd polski do tej kategorii należy, zapewne nie muszę nikogo przekonywać. Niektóre jurysdykcje poszły w większym stopniu niż Szwajcaria na rękę inspektorom podatkowym fiskalnych reżymów. Wpuszczają ich do swych finansowych sanktuariów bez ograniczeń.
Przewodnikowi wytknąć można pominięcie detalicznego opisu wielu niezwykle atrakcyjnych jurysdykcji (np. Wysp Cooka, Bermudów, Mauritiusu i kilkudziesięciu innych) oraz form prawnych ułatwiających oszczędności (captive'ów, fundacji prywatnych…). Dla coraz liczniejszych polskich przedstawicieli autentycznej klasy średniej jest to jednak niezły drogowskaz do dalszych poszukiwań. Szkoda tylko, że wbrew zapowiedziom zawartym dwukrotnie w tekście książki, na końcu zamieszczono kontakt jednego tylko doradcy, który nieodparcie kojarzy się z inicjatywą wydania recenzowanej książki.
Polski system prawny pozostawia od dawna furtki do międzynarodowej optymalizacji finansowej, choćby instytucję przedstawicielstwa fundacji zagranicznej (np. zarejestrowanej w Liechtensteinie). Bystry obserwator zmian w przepisach i umowach międzynarodowych zauważy też nowe możliwości.
Kryzys zmusza rządy do wzmagania presji na podatników. Nie uda się jednak zapewne do końca zniszczyć rajów podatkowych. Obawiam się jednak, że cena optymalizacji będzie rosła.

Lutz Winter, "Raje podatkowe. Nie tylko dla bogaczy", Fijor Publishing 2010, http://www.fijor.com/

Bohm Michael
Skuteczna promocja przy niskim budżecie

Wydawca: BC Edukacja
Rok wydania: 2009

EAN: 9788361655923
ISBN: 9788361655923
(redakcja merytoryczna i stylistyczna)

Wiele małych i średnich przedsiębiorstw próbuje pokonać swoich potężnych konkurentów ich własną bronią i w tym celu podejmuje standardowe i rozproszone działania reklamowe lub też rozpoczyna skazane na porażkę wojny cenowe. Ksiażka ta pokazuje, że może byc inaczej, że można się skutecznie reklamować nawet przy niewielkim budżecie. Metody i strategie marketingu niskobudżetowego otwierają zupełnie nowe możliwości indywidualnych kontaktów oraz tworzenia silnych więzi z klientami dzięki oryginalnym akcjom marketingowym, co w efekcie prowadzi do większych zysków bez konieczności zwiększania budżetu przeznaczonego na reklamę. Michael Böhm jest ekspertem w dziedzinie marketingu niskobudżetowego. Dzieli się swoją wiedzą ze słuchaczami licznych seminariów.













Back to content | Back to main menu